• Wpisów:124
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:57 dni temu
  • Licznik odwiedzin:13 195 / 451 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Jak mnie tu dawno nie było... Strasznie przepraszam za tą nieobecność. Jak wiecie szkoła i te sprawy... Taa połowa wakacji za nami i przez ten czas mogłam się wziąć za robotę... Ale coś mnie nie za bardzo ciągnęło do siedzenia w domu XD
Ale tak... Jeżeli osoby, które były ze mną od początku, albo przeglądały moje pierwsze wpisy to pewnie pamiętają o moim Anime ,,Szkoła Żywiołów"
Jeżeli tak, to ogłaszam, że wznawiam. Oczywiście dawno go nie pisałam, ale wróciły wspomnienia i pomysły (czytaj słuchałam muzyki, która mnie inspirowała) i tak strasznie zatęskniłam, że wracam. To będzie mój taki comeback ^^ Jeszcze nie wiem, kiedy dam kolejną część, ale postaram się jak najszybciej. Wiecie, jest przy tym sporo pisania, a ja mam trochę problem z oczami i nie mogę długo przy kompie siedzieć. Ale wznowię to Anime. Bo pewnie niektórym się ono spodobało
Także zapraszam wszystkich bardzo serdecznie

PS. Co do tych moich opowiadań... Pisałam je sobie tak z dupy za przeproszeniem i chyba je skasuje, żeby nie zagracały XD

To chyba tyle. Do zobaczenia <3

~Akiko15
 

 
Dzień szósty - ,,A może by tak..."

Zadanie 1 - Podaj wzór sumaryczny i strukturalny kwasu siarkowego (VI).

Zadanie 2 - Co to jest kwas tlenowy?

Zadanie 3 - Jak otrzymujemy kwas tlenowy? Podaj definicję tlenku kwasowego.

Zadanie 4 - Wyjaśnij: reakcja ksantoproteinowa.

- To wszystko jest bardzo łatwe. Daję wam 15 minut na napisanie tego i zbieram karteczki. Czas start! - z zadowoleniem klasnęła w dłonie i usiadła przy biurku.
Chemiczka zawsze taka była. Jej motywacyjne słowa, które zawsze nam powtarza ,,Naucz się, a będziesz umieć". Bardzo motywujące. No nic, wzięłam długopis do ręki i zaczęłam się zastanawiać, jak to wszystko było. Niby wzory pamiętam... Ale nie mogłam ich sobie przypomnieć.
- Psst.Psst.
Odwróciłam się. Za mną siedział Remek, przewodniczący klasy, szkoły i pupilek wśród nauczycieli. Kujonek, ale dobry kolega.
- Co? - zapytałam szeptem.
- Trzymaj - dał mi małą karteczkę złożoną na pół.
Wzięłam ją ze zdziwieniem i się odwróciłam z powrotem. Rozłożyłam ją tak, aby chemiczka nie widziała. Na karteczce były odpowiedzi do wszystkich zadać. ,,MATKO! REMEK, DZIĘKUJĘ CI!" - radowałam się w myślach.
Szybko uzupełniałam to, co na sprawdzianie. I akurat skończyłam, kiedy chemiczka zbierała kartki. Odetchnęłam z ulgą. Odwróciłam się do Remka:
- Dziękuję ci stary. Uratowałeś mi dupę. Jak ja ci się odwdzięczę? - przybiliśmy sobie piątkę.
- Spoko Mini, nie musisz. To raczej ja odwdzięczyłem się tobie. Dwa lata to zajęło, ale jednak się odwdzięczyłem. Jesteśmy kwita. - odpowiedział.
Moja mina mówiąca ,,za co się odwdzięczyłeś?". Remek chyba to zauważył, więc mi wyjaśnił.
- Pamiętasz te zawody w szóstej klasie, gdzie byliśmy razem w drużynie?
- Noo coś mi świta i co?
- No. Wtedy byłem mega schorowany, bo miałem wyrostek, ale nawet tego nie wiedziałem. I kiedy zemdlałem, nikt się tym nie przejął, tylko ty. Wezwałaś szybko pomoc, nauczycieli, zadzwoniłaś po karetkę i jakoś wyszedłem z tego. O twoim wyczynie powiedziała mi wychowawczyni. Ale jeszcze anie ci nie podziękowałem za to, ani nie odwdzięczyłem. Ta pomoc w sprawdzianie może to nie jest dużo, ale przynajmniej nie dostaniesz jedynki.
Byłam w szoku. Kompletnie zapomniałam, jak pomogłam Remkowi na tych zawodach. Ogromnie mi pomógł w tym sprawdzianie, ale jednak nie załapanie jedynki z testu, a uratowanie komuś życia to die różne sprawy. Ale oboje sobie nawzajem pomogliśmy. Zawsze się dogadywaliśmy. Do końca lekcji siedziałam z uśmiechem na twarzy.

Gdy zadzwonił dzwonek, założyłam słuchawki na uszy i przeniosłam się do mojego świata. Nagle ,,napadła" na mnie ta flądra. Zatarasowała mi drogę i nie chciała przepuścić. Ja, nadal mając słuchawki w uszach, patrzyłam w telefon i udawałam, że jej nie widzę i w jakikolwiek sposób próbowałam wyminąć. Ale ona ciągle, jak ja w lewo ona też, jak ja w prawo ona też. Co za idiotka. Kopnęłam ją wreszcie w nogę i ta z piskiem odskoczyła. Podczas, gdy rozpaczała nad tym, że ją kopnęłam, przeszłam sobie obojętnie, z nosem w telefonie do swojej klasy. Ta jednak mnie chwyciła za plecak i pociągnęła do tyłu. Dobra koniec tego. Zdjęłam słuchawki.
- Od****l się ode mnie szmato wreszcie! Idź lepiej zobacz czy nie ma cię na drugim końcu szkoły, a nie marnujesz mój cenny czas - powiedziałam jej i uderzyłam w rękę, aby ją zabrała z mojego plecaka.
- Nadal mnie nie przeprosiłaś. Ja sobie poczekam aż zrobisz o tu i teraz - odpowiedziała mi.
Myślałam, że pęknę ze śmiechu. Żałosne jest to wszystko, co ona mówi. Święta krówka się znalazła. Parsknęłam tylko śmiechem, założyłam z powrotem słuchawki i odeszłam jak gdyby nigdy nic.
Ta znowu mnie złapała za plecak i w tym momencie już po prostu nie wytrzymałam. Odwróciłam się i z pięści ją uderzyłam w twarz. Ta z krzykiem upadła na ziemię. Wszyscy, co akurat byli na korytarzu popatrzyli na nią i na mnie. Zaczęli bić mi brawo za to, co zrobiłam. Ja natomiast z kamienną twarzą patrzyłam jak leje się jej krew z nosa. Nikt się nią nie przejął. Przechodzili obojętnie, buczeli na nią i naśmiewali. Nawet nikt nie poszedł po nauczyciela. Punkt dla mnie. Podeszła do mnie Ewangelia.
- Mini, coś ty zrobiła? - zapytała ze śmiechem.
Popatrzyłam tylko na nią, mając dalej tą kamienną twarz i odpowiedziałam obojętnie.
- To co widzisz. Sprawiedliwość musi być w tej budzie. Ja tylko odegrałam się za te 6 lat upokorzeń. Niczego nie żałuję - poszłam do szafki po swoje rzeczy.
Ubrałam się i wyszłam jak gdyby nigdy nic ze szkoły. Słuchawki w uszy i idę własnymi ścieżkami. Dobry kpop, dobry humor, mam wszystko gdzieś. Rzucam wszystko i tam, gdzie mnie serce poprowadzi...





Dzień siódmy - ,,Zakończenie"

Minęła godzina od mojego opuszczenia szkoły. Jak na razie nikt do mnie nie napisał, że nauczyciele o mnie pytali lub coś w sprawie tej flądry. I bardzo dobrze. Miałam totalnie wyrąbane na to wszystko. Niczego nie żałowałam. Wręcz przeciwnie. Po tym wszystkim zaczęłam żyć od nowa. Pokonałam psychicznie mojego największego wroga. Nawet nie tyle co psychicznie, ale fizycznie też. Nawet gdybym miała kłopoty, to trudno. Ja tylko wyrównałam porachunki. Mogą mnie zamknąć do poprawczaka, mogę zostać zawieszona, mogę mieć problemy z jej starymi. Trudno, mam to po prostu gdzieś. Nim skończą się lekcje, wrócę jeszcze na chwilkę do szkoły. Chcę ją jeszcze raz zobaczyć z tym złamanym nosem. A ponieważ mam jeszcze dwie godziny swobody... Zrobię coś dla siebie. Zawsze chciałam przekuć uszy. Kasa jest, najbliższy salon jest za rogiem. Wszystko cacy, wszystko pięknie. Salon ciotki mojej koleżanki. No to idziemy. Wchodzę do środka, żadnej kolejki, nikogo nie ma. Podchodzę do recepcji i dzwonię w dzwoneczek. Przychodzi ciotka koleżanki.
- Oo Mini, co za niespodzianka. Co ty nie w szkole?
- Tak się jakoś złożyło, że musiałam się zwolnić. Za godzinę jadę do lekarza, a mama po mnie będzie dopiero za 45 minut, to pomyślałam, że przyjdę tutaj i sobie w międzyczasie przekuję uszy. Czy to nie problem?
- Cóż... Myślę, że nie. Za przekucie nie potrwa długo, więc raczej spokojnie się wyrobimy. Chodź, weźmiemy się od razu za przekuwanie.
Łyknęła haczyk. Dobra moja. Zdjęłam płaszcz i usiadłam na fotelu. Ciotka wzięła potrzebny sprzęt i wybrała jakieś ładne, złote kolczyki.
Nie minęło 10 minut, a ja już miałam w uszach kolczyki. Zapłaciłam ze zniżką i wyszłam z salonu. Nagle dostałam wiadomość. Napisał do mnie Jaszczur.
,,Dyr wziął się za sprawę złamanego nosa flądry. Debilka na ciebie nadała i jeszcze naściemniała o tobie zmyślone rzeczy. On jednak jej nie wierzy i chce z tobą jak najszybciej pogadać. Masz 20 minut, inaczej rodzice i gliny".

- Więc tak chce sobie ze mną poigrywać. Dobrze. Nie ma problemu - powiedziałam do siebie.
Weszłam jeszcze na chwilę do salonu i zapytałam o przechowanie plecaka. Ciotka się zgodziła i szybko pobiegłam w stronę szkoły. W międzyczasie zadzwoniłam do Jaszczura dopytać o dodatkowe informacje.
- Stary gadaj co wiesz! Co ta flądra o mnie jeszcze nagadała? - pytałam przez telefon dysząc ciężko.
- Powiedziała dyrkowi, że napadłaś na nią rano jak szła do szkoły.
- CO?!
- No, powiedziała, że ukradłaś jej telefon i portfel, gdzie miała kasę na drugie śniadanie. Ale dyrektor za dobrze cię zna, więc chce jeszcze usłyszeć twoją wersję.
- Ile mi jeszcze zostało czasu?
- 18 minut. Wyrobisz się?
- Nie wiem, jestem na Saskiego.
- PRZECIEŻ SIĘ NIE WYROBISZ!
- Spokojnie, ja mam się nie wyrobić? Proszę cię. Będę punktualnie w jego gabinecie. Na razie.

Rozłączyłam się i biegłam dalej. Jak tylko wyrównałam oddech, przyśpieszałam tempo. Powinnam tam być o 12:35. Myślę, że się wyrobię. Biegłam dalej nie zwracając nawet uwagi, że mogłabym kogoś niechcący popchnąć. Biegłam po prostu dalej. Nagle się poślizgnęłam i wylądowałam twarzą na zamarzniętym chodniku. To bolało. Dobrze, że sobie zębów nie połamałam. Ledwo wstałam. Ktoś do mnie podszedł i pomógł mi wstać na równo nogi.
- Adam?! Co ty tu...
- Nie ma czasu, chodź - złapał mnie za rękę i poprowadził do swojego motoru.
- Czy ty...
- Tak. Jak tylko się dowiedziałem co zrobiłaś, od razu wsiadłem na motor i pojechałem cię szukać. Jaszczur mnie jeszcze poinformował dokładnie, gdzie jesteś i ile masz czasu, więc nie traćmy go. Zostało ci 15 minut, a lepiej, żebyś została oczyszczona z zarzutów.
Byłam w ogromnym szoku. Nie wiedziałam, że będę miała takie wielkie wsparcie. Ale nie było teraz czasu na rozmyślanie i dziękowanie w myślach. Wzięłam kas, wsiadłam i pojechaliśmy do szkoły. Adam jechał najszybciej jak tylko potrafił.
Z minuty na minutę, byliśmy coraz bliżej celu. Wreszcie dotarliśmy na miejsce. Miałam jeszcze 3 minuty. Szybko zsiadłam z motoru, rzuciłam Adamowi kask i pobiegłam do środka. Każdy, kogo mijałam na korytarzu, patrzył się na mnie. Pobiegłam do szafki, aby zostawić płaszcz. Jaszczur mnie jeszcze zaczepił i przypominał ciągle, że zostały mi ostatnie dwie minuty. Butów już nie przebierałam i szybko poszłam do gabinetu dyrektora. Weszłam, a tam ciągle była ta flądra. Miała plaster na nosie, który był złamany. Myślałam, że się poleję, jak ją tylko zobaczyłam. Ale musiałam zachować powagę. Dyrektor wyprosił ją z gabinetu, bo chciał ze mną porozmawiać na osobności. Wyszła i jeszcze omijając mnie wystawiła mi język.
- Uważaj na język, bo jeszcze sobie złamiesz - odpowiedziałam jej na złość. Ta w odpowiedzi trzasnęła tylko drzwiami.
- Siadaj Mini - powiedział dyrektor.
Usiadłam.
- Od razu chcę powiedzieć proszę pana, że ja nic takiego nie zrobiłam. Owszem, mogłam jej złamać nos, ale sama na to zasłużyła. Każdy się z tym zgodzi.
Dyrektor się tylko zaczął śmiać. Ja kompletnie zdezorientowana nie wiedziałam co mam robić, więc tylko lekko się uśmiechnęłam. Wiedziałam, że pewnie dla niego jest to zabawna sytuacja.
- Mini, to co zrobiłaś jest na prawdę śmieszne. A ja od początku wiedziałem, że Karolina kłamie. Znam cię bardzo dobrze, wiem doskonale, że ona cię nienawidzi. Zmyśliła to wszystko. Dlatego bądź spokojna. Nie poniesiesz żadnych konsekwencji.
- To znaczy, że nie będzie pan dzwonił do moich rodziców, anie nie będzie sprawy na policji lub coś w tym stylu?
- Nie. Sprawiedliwość jest tym razem po twojej stronie. I masz szczęście, że wyrobiłaś się na czas z dotarciem do szkoły. Po co w ogóle uciekłaś?
- Chciałam odpocząć od tej debilki. Wiedziałam, że będzie z tego afera, więc chciałam się jakoś ,,zrelaksować" za nim trafię na dywanik. I myślę, że przez tą ucieczkę powinnam zasłużyć na obniżenie oceny z zachowania i dostanie nagany od dyrektora i wychowawcy.
Dyrcio znowu się zaśmiał. Tym razem już nie wiem z czego.
- Mini, za nic nie będziesz ukarana. Ani naganą, ani obniżoną oceną. Dobrze, że się przyznałaś i wyjaśniłaś swoją ucieczkę. Dobrze też, że wiesz jakie mogą być konsekwencje wagarowania. Podziwiam twoją odwagę i wiedzę szkolnego regulaminu. Ja sobie teraz poważnie porozmawiam z Karoliną. Jej to tak łatwo nie przejdzie koło nosa. Teraz już wracaj na lekcję. Temat w twojej sprawie, jest już zamknięty.
- Bardzo panu dziękuję. Do widzenia - wstałam i poszłam na historię.
Zemsta smakuje bardzo dobrze. Sprawiedliwość wreszcie jest po mojej stronie. Dobrze, że to wszystko tak się skończyło.
- Mini! I jak? - Adam...
- Nie mogło być lepiej! Dyrektor powiedział, że sprawiedliwość jest tym razem po mojej stronie i nie jestem ukarana. Za to Karolina będzie miała niezłe piekło i ona łatwo nie będzie miała. A ja wolna z zarzutów! Temat w mojej sprawie: zamknięty, więc cieszmy się radujmy! - odpowiedziałam entuzjastycznie.
- To świetnie, Mini! Tak się cieszę! - przytulił mnie.
Popatrzyłam mu w oczy i wiedziałam, że Adam jest chłopakiem z moich snów. Kraty poszły w zapomniane. To tylko głupi sen. Nie warto do niego wracać.
- Chciałam ci bardzo podziękować, że cały czas przy mnie byłeś. Jesteś najlepszy i nie wiem jak ci się odwdzięczę.
Adam tylko na mnie patrzył i bez wahania mnie pocałował. Serce mi podskoczyło do gardła. Chłopak moich marzeń mnie pocałował. Myślałam, że padnę.
- Bo pamiętaj, że ja już teraz zawsze będę przy tobie.
Oboje się uśmiechnęliśmy...

Moja przygoda się skończyła. Fakt faktem, niektóre wydarzenia, były bardzo dziwne i trochę też bez sensu. Ale teraz może być tylko lepiej. Trzymam kciuki za każdego, kto miewa zwariowane pomysły i dąży do realizacji marzeń. Bo moje się spełnił <3


 

 
Przepraszam za ten mój opóźniony zapłon z opowiadaniami czwartkowymi, ale nie miałam w ogóle czasu. Teraz zaczęłam ferie i postaram się nadrobić moje zaległości Miłego dnia i czytania
Pozdrawiam serdecznie

~Akiko15
 

 
Dzień czwarty - ,,Kolejny sen... Jeszcze dziwniejszy..."

,,Pamiętaj... Kraty... Walcz..."
,,Adam! Pomocy!"
,,Walcz... Pamiętaj o kratach..."
- Nieee!!!
- Co to za wrzaski?! Lekcja jest! - zdenerwowana matematyczka krzyczała na mnie gorzej niż zwykle.
Oddychałam ciężko... Krople potu lały się po moim czole... Oczy miałam szeroko otwarte... Wzrok całej klasy był skupiony na mnie. Przez chwilę nawet nie wiedziałam, gdzie jestem.
- Mini, co to ma znaczyć?! Dlaczego przeszkadzasz w lekcji?! - zapytała matematyca.
Milczałam jeszcze przez chwilę. Patrzyłam jak debil na pustą tablicę, mając ciągle te wielkie oczy.
- Przepraszam... Nie wiem sama co się stało... Mogłabym... Pójść do toalety?
-Raczej do pana dyrektora! Zbieraj swoje rzeczy!
Surowo postąpiła... Wredny babsztyl. Nie lubiłam jej nigdy. Zawsze traktowała mnie najgorzej tylko dlatego, że nie ogarniałam jej durnego przedmiotu. No nic, spakowałam się i wredota odprowadziła mnie do dyra. Po drodze jednak go spotkałam. Adam... Szedł naprzeciwko nam. Spuściłam tylko głowę i przeszłam obojętnie. Do matematycy powiedział ,,dzień dobry", ale cały czas czułam na sobie jego wzrok. Nie wiem czy to wytwór mojej chorej wyobraźni, czy serio na mnie patrzył. Babka zapukała do gabinetu dyrektora. Otworzyła drzwi, na szybko powiedziała w czym zawiniłam i poszła z powrotem do klasy. Usiadłam naprzeciwko dyrektora, który patrzył przez chwilę w ekran komputera. Cisza... Nikt się nie odzywał. A ja coraz bardziej byłam podenerwowana.
,,Jakiś plus jest, przynajmniej nie będzie mnie na lekcji z tą wiedźmą. Biedny Adam. Nie za fajna mu się wychowawczyni trafiła. - pomyślałam.
Dyrektor skończył przeglądać jakiś folder z dokumentami i zaczął:
- Już trzeci raz w tygodniu u mnie jesteś. I znowu przyprowadzona przez panią Julię. A oceny masz, jakie masz. Co tym razem się wydarzyło?
- Przysięgam panie dyrektorze, że nie mam pojęcia. Jedyne co pamiętam to krzyk na całą klasę. Byłam przestraszona. Nie wiem co się ze mną stało.
- A nie usnęłaś przypadkiem na lekcji?
Milczałam. Było mi mega głupio.
- Cóż... Jest jakieś prawdopodobieństwo - odpowiedziałam.
- Ostatnio twój wychowawca poinformował mnie, że na jego lekcji też zasnęłaś. Wysypiasz ty się dziecko w ogóle?
- Od kilku dni nie za bardzo. Jestem przemęczona. A jak już zasypiam to mam dziwne sny. Nie wiem skąd one się biorą, ale one albo przypominają mi o przeszłości, albo dzieją się akcję, o których w życiu bym nie pomyślała. To jest na prawdę dziwne.
Dyrektor chwilę się namyślił. Znowu nastała cisza. Nie lubiłam takich momentów. Zegar tykał. Głowa mnie już bolała od tego ciągłego tik-tak, tik-tak.
,,Błagam człowieku! Odezwij się wreszcie!"
Korciło mnie, żeby to powiedzieć na głos. Ta cisza trwała jeszcze jakieś dwie minuty.
- Zadzwonię do twoich rodziców. Odbiorom cię ze szkoły - powiedział.
- Co?! Ale po co?!
- Jesteś przemęczona, a ja nie chcę cię już widzieć w moim gabinecie z powodu, że spałaś na lekcji.
- Błagam niech pan nie dzwoni! Będą na mnie wściekli! Niech pan nie dzwoni. Zostały mi ostatnie dwie lekcje. Już na nich nie zasnę, obiecuję.
- No dobrze, ale trzymam cię za słowo. Lepiej dotrzymaj obietnicy. A teraz wracaj na lekcję.
Wstałam, pożegnałam i wyszłam. Zostało 10 minut, nie opłacało mi się wracać. Zaczęłam się włóczyć po korytarzu. Nagle ktoś mnie złapał za ramię i zaciągnął do kącika dla woźnych. Akurat był pusty, a osoba, która mnie ,,uprowadziła" to Adam. Odetchnęłam z ulgą.
- Adam proszę cię! Zawału bym przez ciebie dostała! - powiedziałam.
- Przepraszam, nie chciałem cię przestraszyć - odpowiedział swoim pięknym głosem.
- No więc, o co chodzi?
- Czemu ta wiedźma do dyra cię zabrała?
- Spałam na lekcji - odpowiedziałam szybko.
- I tylko dlatego?
- Już trzeci raz. To znaczy, trzeci raz wylądowałam na dywaniku z jej powodu. Raz, że niby gadałam na lekcji, drugi, bo nie umiałam rozwiązać zadania na tablicy, no i teraz trzeci, bo spałam na lekcji. Uwzięła się na mnie. Traktuje mnie gorzej tylko dlatego, że nie rozumiem jej głupiego przedmiotu.
Adam przez chwilę na mnie patrzył, a potem spuścił wzrok. Nie wiedziałam o co mu chodzi. Zaciągnął mnie do tego kącika, zapytał o powód mojej wizyty u dyra, a teraz milczał. Ta cisza już mi działa na nerwy!
,,Kraty... Pamiętaj, walcz dopóki się trzymają..."
Chodziło mi to po głowie. W kółko jedno i to samo. Moje ciało zaczęło drżeć na samą myśl o tych kratach. Po moim czole, znowu popłynęły krople potu i nie wiedząc skąd, po moim policzku popłynęła mała łza...
- Mini, wszystko w porządku? - zapytał Adam.
Popatrzyłam na niego. W moich oczach wyraźnie było widać strach.
,,Adam... Kocham cię" - miałam okazję mu to powiedzieć. Jednak serce mówiło ,,Zrób to!", a rozum ,,Pamiętaj o kratach". Dusza zaś nalegała, aby się jeszcze wstrzymać. Zamknęłam na chwilę oczy, odetchnęłam głęboko i już całkiem płacząc powiedziałam do niego:
- Boję się, że cię stracę! - i przerażona uciekłam.
Przez ostatnie dwie godziny go unikałam na przerwach. Przez ten cały czas płakałam. Dusiłam to w sobie. Nie miałam się komu wyżalić. Ból był coraz większy. Zadzwonił dzwonek na ostatnią lekcję. Siedząc na ziemi w toalecie, popatrzyłam w górę. Myślałam ciągle, dlaczego moje życie jest dziwne i zawsze pod górkę. No nic... Trzeba z tym żyć. Chusteczką otarłam oczy, wstałam i przez pusty korytarz szłam na swoją ostatnią lekcję polskiego.
Gdy znowu poszłam późno spać i znowu miałam zrąbany sen, to zaczęłam się zastanawiać, czy się nie obudzić... Jednak nie za bardzo mam jak, bo sen jest dość twardy.
Tym razem jechałam autokarem na jakąś zieloną szkołę, czy coś takiego. Największy lol jest taki, że opiekunkami naszej grupy, były dwie kobiety z mojego ulubionego serialu. Co one tam robiły do cholery?! No nic. Dojechaliśmy na miejsce. Było tam ludu, ludu. I co było najdziwniejsze, że były tam grupy z Ukrainy, Anglii, Hiszpanii, Słowacji, Francji i mogę tak wymieniać.
W grupie ukraińskiej, nie wiedząc z jakiej paki, był tam Adam. Gadał po ukraińsku i w ogóle okazało się, że był on z krwi i kości Ukraińcem...
To było mega dziwne. Obudziłam się. Była 40 nad ranem. Co jak co, spodziewałam się, że sen będzie kontynuacją poprzedniego, ale jak widać, życie potrafi zaskoczyć... Co za porypane sny... Teraz już na pewno nie zasnę i na sprawdzianie z chemii umrę na 100%... Super...






Dzień piąty - ,,Kosa"

Wyglądałam jak trup. Blada, podkrążone oczy... Niewyspana jak cholera. Po kolejnym dziwnym śnie już nie mogłam zasnąć. Była zima, śniegu po kolana. Szłam do szkoły, wlokąc na swojej twarzy zmęczenie i niechęć do wszystkiego. Wichura była masakryczna. Śnieg mi sypał do oczu i nic nie wiedziałam. Zamknęłam je na chwilę. Szłam na ślepo, aż skończyło się to na tym, że w kogoś wpadłam.
- Uważaj głupia sieroto!
No i świetnie! Wlazłam w tą... Cóż... Nawet nie skomentuję. Debilka z klasy jeszcze z podstawówki. Flądra głupia. Była ode mnie niższa i słabsza, ale psychicznie chyba nigdy bym sobie z nią nie dała rady.
- Problem? - musiałam zachować zimną krew.
- Jeszcze się pytasz? Przeproś mnie i to natychmiast!
,,Jeszcze czego" - pomyślałam. Nagle wpadłam na pewien pomysł.
- Głucha jesteś?! Przeproś mnie, już! - darła się ciągle na mnie.
- Nie - odpowiedziałam. Stwierdziłam, że tym razem się nie dam.
- Słucham?!
- Głucha jesteś? Nie będę cię przepraszać, nie mam takiego zamiaru.
- Czy ty mi się przeciwstawiasz?
- A nawet jeśli, to co? Myślisz, że ja się ciebie boję? Takiego krasnala nawet mucha się nie przestraszy.
- O nie! Tak ze mną poigrywać nie będziesz! Nie zapominaj, że moje słowa są święte! To, co ja rozkażę, ma zostać wykonane! Czaisz?!
- Yyy, nie. Mam gdzieś twoje słowa. One są gówno warte. Czaisz?
Już chciała mnie uderzyć, gdy nagle pojawił się Adam i stanął w mojej obronie.
- Zostaw ją! - powiedział. Zasłonił mnie i był poważny. Jeszcze nigdy go takiego nie widziałam.
Ta flądra zrobiła tylko minę kota srającego na pustyni i sobie poszła. Po drodze jeszcze do mnie krzyknęła:
- Ja jeszcze z tobą nie skończyłam!!!
Adam jeszcze przez chwilę stał do mnie plecami i czekał, aż ta idiotka zniknie z pola widzenia.
- Adam? - złapałam go za ramię. - Wszystko okej?
Odwrócił się, popatrzył mi w oczy i chwycił moje dłonie.
- Dlaczego mi nie powiedziałaś? - zapytał.
Serce mi podskoczyło do gardła. ,,O matko! On się chyba domyśla".
I co ja mam mu teraz powiedzieć?
- Ale o co ci chodzi? O czym ci nie powiedziałam?
- Że jesteś nękana przez nią. Przecież mógłbym coś zrobić w tej sprawie. Ja lub chłopaki. Wtedy byś miała od niej spokój.
Patrzyłam na niego z oczami mówiącymi ,,Co ty człowieku brałeś przed wyjściem z domu?" Nigdy bym się spodziewała, że Adam mnie o coś takiego zapyta. Byliśmy dobrymi kumplami. Miałam z nim dobry kontakt. Jego brat, który chodzi ze mną do klasy, był też moim bratem, no ale nigdy bym nie pomyślała, że o coś takiego zapyta. Załatwi sprawę tak, abym miała od tej flądry spokój? On albo chłopaki? Człowieku serio, zmień dilera.
- Emm czekaj, czekaj. Bo tak jakby się trochę pogubiłam. Emm... Chcesz powiedzieć... To znaczy... Co tak właściwie masz na myśli?
- Max mówił mi, że ta flądra się na tobie znęca i nie daje ci spokoju. Nawet jak już nie jesteście w jednej klasie. Martwimy się oboje o ciebie. Jesteś naszą przyjaciółką i nie chcemy, abyś była smutna. Więc gdybyś mi od razu powiedziała, to bym coś z tym zrobiła. Ja albo Max, albo ktoś z moich kumpli z klasy. Wystarczyło tylko powiedzieć. A tak to próbujesz się z nią kłócić. Niepotrzebnie, bo z grą słowną nigdy z nią nie wygrasz.
Byłam w totalnym szoku. Nie spodziewałam się tego ani po Adamie, ani po Maxie. SZOK i to taki totalny. Postanowiłam, że teraz pójdę z Adamem do szkoły i obgadamy całą sytuację i wymyślimy jakiś plan.Flądra nawet nie będzie się spodziewać, że szykuję na nią kosę. Niech się przekona, że teraz nie ma ze mną szans. Już nie mogę się doczekać, aż zacznę działać. To będzie piękny dzień... Ale najpierw postaram się nie zasnąć na sprawdzianie z chemii.



 

 
Wiem wczoraj był czwartek. Powinny być opowiadania... Ale przez pogodę coś mi się z internetami stało. Postaram się dodać opowiadanie dzisiaj wieczorem Miłego dnia!

~Akiko15
 

 
Dzisiaj coś z innej beczki... Od chyba trzech dni jestem tylko w swoim świecie. Dlatego też miałam taką jakby wene na krótkie opowiadania ^^ co powiecie na,,Czwartkowe Opowiadania"? Pod koniec wyjaśnię wszystko. Zapraszam do czytania


Dzień pierwszy,, Dobro zawsze wygrywa"

Budzik zadzwonił o 8 rano. Głupia kura zakłóciła jej słodki sen. Z ociąganiem sięgnęła po komórkę i wyłączyła budzik. Chwile leżała z zamkniętymi oczami i myślała czy wstawać czy też nie. Po chwili usnęła. Obudziła się po godzinie, popatrzyła na telefon i energicznie wstała.
,,Cholera! Mam pół godziny!"
Szybko pościeliła łóżko, zjadła śniadanie, ogarnęła się i z impetem wyszła z domu. Co chwila patrzyła na telefon i zamartwiała, że nie zdąży. Jednak była na miejscu na cztery minuty przed umówioną godziną.
,,Uff, udało się ".
Czekała chwilę i pojawiła się Melania. Z uśmiechem powitała koleżankę.
- Mini! Jak zwykle punktualnie!
Przytuliły się na powitanie.
- Cóż, zdążyłam ledwo ledwo. A gdzie reszta? - zapytałam.
- Właśnie nie wiem. Specjalnie poinformowałam, że 9:50 zbiórka. - odpowiedziała jej Melania.
- Może jeszcze dojdą. Ewentualnie przyjdą na punkt 100.
Po chwili zjawiła się Ewangelia, Blondi, Mysza, Andzia oraz Milka. Wszyscy co mieli być, przyszli w sam raz na zbiórkę. Po niej, weszli do budynku Caritasu, gdzie ciepło powitały je panie zarządzające akcją. Po pokoju walało się mnóstwo paczek do rozniesienia, w kopertach były opłatki i adresy, gdzie należy dostarczyć,, prezenty". Zawsze się śmiałam, że jesteśmy spóźnionymi świętymi Mikołajami. Jedna z pań do mnie podeszła i zapytała, gdzie będę roznosić paczki. Odpowiedziałam, że w centrum miasta. Poszła więc po kartę z adresami. Podeszła do mnie Ewangelia i spytała :
- Mini, gdzie będziesz chodzić?
- Po centrum miasta - odpowiedziałam.
- Mogę chodzić z tobą? Jakoś nie mogę se miejsca znaleźć - zaśmiała się.
- Pewnie! We dwie będzie o wiele szybciej.
Po otrzymaniu kartki z adresami wyszłyśmy obładowane paczkami i ruszyłyśmy.
Zaczęłyśmy kilka minut po 10. Szukając odpowiednich adresów, błąkałyśmy się bez celu po mieście. Znalazłyśmy dwa pierwsze adresy, ale co inny, tym trudniej było go znaleźć. Wreszcie się udało. Kiedy już prawie kończyłyśmy, przypomniałyśmy sobie o paczce dla kobiety, która jej nie wzięła, bo z emerytury i renty dostawała dość sporą sumkę i nie potrzebowała żadnej paczki z drobiazgami. Zakłopotane nie wiedziałyśmy, co z nią zrobić. Wtedy przypomniałam sobie o moim sąsiedzie, który bardzo potrzebuje pomocy. Jest samotny i starszy, więc ledwo łączy koniec z końcem. Powiedziałam Ewangelii, że wezmę tę paczkę dla niego. Ona powiedziała, że to dobry pomysł, więc dała mi ją i się pożegnałyśmy, bo akurat jechał jej autobus. Gdy wracałam do domu, poszłam do mojego sąsiada, aby dać mu tą paczkę. Pukałam i dzwoniłam, jednak nie otwierał.
,,Pewno nie ma go w domu. No nic, przyjdę później".
Wróciłam do domu, a tam czekał na mnie wielki prezent. Rozpakowałam go. Takiego miśka jeszcze nie miałam. Fanatyczka pluszaków, która ma prawie 15 lat zachowywała się trochę jak pięciolatka. Po chwili napisał do mnie chłopak... Chłopak, który mi się podaba. Pisaliśmy prawie 2 godziny. Dobro do ciebie zawsze wraca. Wystarczy być otwartym i mieć serce i sumienie do pomagania. Jednak paczka nie wiadomo od kogo. Jednak zamierzam się tego dowiedzieć...


Dzień drugi,,Sen... Tęsknota czy zwykłe wspomnienia?"

Zegar wybił godzinę 12 w nocy... Północ.. To piękna, a zarazem z dreszczem godzina. Duchy się budzą... Chodzą do bliskich... A ja? Siedzę przy biurku i pisze Anime... Odcinek 12... Co za paradoks. Nie potrafię chodzić wcześniej spać niż po północy. Efektem jest moje niewyspanie i zmęczenie. Coraz bardziej tęsknię za przyjaciółmi... I za Nim... Ta tęsknota mnie dobija coraz bardziej...
Nie mogę. Odkładam długopis, gaszę lampkę i idę spać. Środa w nocy. Jakiś sen się zaczyna. Stoję na przystanku. Lato. Wieczór. Nagle podchodzi Paweł. Przyjaciel z wakacji, którego poznałam dwa lata temu. Żadko jednak gadaliśmy. Jakoś nie zawsze mieliśmy wspólny język. To chyba dlatego, że on mi się podobał... Ale on mnie traktował tylko jak koleżankę. Podszedł do mnie i zaczęliśmy rozmowę. Gadaliśmy około pół godziny. Nagle zaczęłam temat o ośrodku jeździeckim, gdzie jesteśmy wolontariuszami.
- No właśnie. W te wakacje praktycznie cię nie widuje. Kiedy będziesz? - zapytał.
Ja roztrzęsiona, powoli się cofam i mówię z zająkaniem:
- J-jeszcze n-nie wiem... Na-na razie wolę nie... Przepraszam!
Z płaczem biegnę do domu...
Obudziłam się rano... Było po 7... Ciągle miałam w głowie ten sen... Wtedy jakoś zatęskniłam... I do końca dnia wspominałam Pawła...

Dzień trzeci ,,Znowu sen... Tym razem, o stracie"

Znowu pisałam Anime. Znowu było po północy. Nie mogę spać. Nie mogę przestać myśleć... Tęsknię za Pawłem... Ale kocham Adama... To wszystko jest trudne... Zwłaszcza jak jest się w okresie dojrzewania... Trzeba to jednak przeboleć. I być silnym... Tym razem poszłam spać po 1... I znowu miałam sen... Tym razem o Adamie... Ale sen był dziwny. Był on, ja, nasz kolega i trójka mi nieznanych osób. Szykowaliśmy się do jakby wojny. Karabiny od paintboll'a, mini bomby, które rzeczywiście wybuchły, ale nie robiły nikomu krzywdy. Wojna była z wiecznie rywalizującą z nami szkołą. Tylko nas była szóstka, a ich prawie cała szkoła i jeszcze nauczyciele. Kiedy to wszystko się zaczęło, zostałam otoczona.
- Adam pomocy! Adam! - wołałam przerażona.
On sam był otoczony i nie miał jak mi pomóc. Odkrzyknął tylko:
- Pamiętaj! Walcz dopóki kraty się trzymają!
Po tym się obudziłam i zastanawiałam nad tymi kratami. Okazało się, że jeżeli komuś się śnią lub jest o nich wzmianka, to osoba, która jest nam bliska... Stracimy ją. Pod względem, że gdzieś np. wyjedzie i już nigdy się nie spotkamy... Przeraziłam się... Muszę mu wreszcie powiedzieć...


Kochani wpadłam na pomysł opowiadań czwartkowych na moim blogu. Te co Wam dzisiaj są oczywiście wymyślone. Postaram się co czwartek dodawać opowiada... Nie wiem jeszcze ile ich będzie, ale może postaram się dodawać po dwa takie opowiadania podoba Wam się pomysł? Pozdrawiam
 

 
Może nie słucham za bardzo Paktofoniki... Jednak Hip-Hop i Rap to jedne z moich ulubionych rodzajów muzyki. Artyści tacy jak Magik, 2Pac czy B. I. G. byli legendą, są i będą. II dzień świąt nie jest w mojej rodzinie radosny... Ale hołd dla każdego artysty się należy... Spoczywajcie w pokoju... Również Ty Michael.


[*]
 

 
Pamiętaj... Jesteś Bogiem!
 

 


Muzyczka wpada w ucho ^^


  • awatar Akiko15: @the life is terrible: Dziękuję i Tobie również :) Pozdrawiam Cię serdecznie ;)
  • awatar the life is terrible: Całkiem niezła ta piosenka...Powodzenia w blogowaniu...:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


To AMV wygrywa wszystkie możliwe filmiki jakie obejrzałam, jeżeli o to Anime chodzi! Piosenka świetna, a to AMV jest tak genialnie wykonane, że aż słów mi brakuje <3 Obejrzyjcie sami. POLECAM! ^^



 

 


Dzisiaj postanowiłam Wam przedstawić kolejne trzy AMV z tematyką Anime ,,Free! Eternal Summer". Piosenka ta też nieźle wpada w ucho Drugie AMV ^^




 

 


Czasami oglądając jakieś AMV to nie ze względu na muzykę, ale na to jak jest zrobione Ale czasem pewne piosenki wpadają w ucho... Ta piosenka jest Wam na bank bardzo dobrze znana ^^



 

 


Co z tego, że zespół południowokoreański. Co z tego, że dla większości z nas jest to niezrozumiały język. Każdy, kto lubi oglądać Anime i lubi kraje azjatyckie nie powinno mu to sprawiać problemu. Jak dla mnie kawałek bardzo wpada w ucho. Ulubiony moment - 1:19 ^^
Pozdrawiam!

~Akiko15
 

 


Ostatnimi czasy jestem strasznie zakochana w tym Anime <3
Szukam mnóstwa AMV z tematyką właśnie tego Anime, żeby Wam je przedstawić. ,,Free! Iwatobi Swim" to jedno z najlepszych Anime jakie kiedykolwiek mogłam odnaleźć ^^




 

 



Znacie to Anime? Jeżeli tak, to którego chłopaka lubicie? Mój ulubieniec to Nagisa ^^
 

 
Witam wszystkich bardzo serdecznie.
Z tej strony Akiko15.
Ja wiem, ja wiem, zadajesz sobie pewnie pytanie ,,Gdzie byłam?", ,,Co się ze mną stało?", ,,Czy jeszcze żyje?"
Zabrzmiało to trochę głupio. Nie było to na celu zwrócenia uwagi czy też tego, że chcę być popularna.
Po prostu z pewnymi myślami gryzę się od dłuższego czasu. Jest mi źle, bo już tyle razy obiecałam Wam napisanie dalszego ciągu mojego Anime, a tu dalej pusto.
Ale prawda jest taka... Że chyba popadam w depresję...
Niektórzy pomyślą, że to nie prawda. Nie dodaję wpisów, bo są za długie, że jestem leniwa i nie chce mi się pisać. Nie. Po prostu mam czasami obawy.
Kiedyś zaczęłam się zastanawiać, czy mój blog jeszcze ma sens. Na początku kilka osób lubiło moje wpisy. Zaprzyjaźniłam się z dwiema dziewczynami, z którymi straciłam teraz kontakt. Trochę mi przykro, bo bardzo je polubiłam. Są dokładnie takie same jak ja... Po części ^^
Rzecz w tym, że moje Anime może nudzić niektóre osoby. Nie każdy czyta głupoty napisane przez czternastolatkę, która żyje w świecie fantazji.
A dopiero po powrocie do szkoły zdaje sobie sprawę... Jakie życie potrafi być okrutne...
Moje Anime czasami wygląda jak moje prawdziwe życie!
Sprawa jest oczywista dlaczego nie dodaję ostatnio wpisów z Anime i dalszych przygód czwórki przyjaciół. Szkoła. To sześcioliterowe słowo, które nas prześladuje przez dziesięć miesięcy. Dobra może skończę te żale i smutki...

Chciałam się trochę odciąć od tego świata, pogadać z osobami na Pingu i wyżalić się tutaj bo wiem, że wszyscy użytkownicy są rodziną. Taką jedną, wielką rodziną. Jeżeli chodzi o dalszy ciąg mojego Anime, to nie jestem przekonana czy pisać go dalej. Na początku cieszył się tam jakąś ,,popularnością", ale teraz coś jakby zanikło.
Staram się jak mogę, żeby dodać kolejny odcinek. Ale brakuje mi tej motywacji... Bo ciągle myślę o tym czy Wam się to moje Anime podoba, czy nie i tu mam zawsze obawy czy ponownie nie zostanę shejtowana.
Dlatego mam prośbę do osób, które czytają teraz ten wpis. Przejrzyjcie proszę fabułę mojego Anime ,,Szkoła Żywiołów", która znajduje się na samym początku mojego bloga. Chciałabym wiedzieć, czy ktokolwiek będzie czytał moje wpisy, czy moje Anime się Wam podoba. Czasami miło mi się odciąć od ludzi i w jakiś sposób ,,połączyć" się z osobami na Pingu. Z Wami zawsze raźniej ^^
Jak na razie to tyle, piszcie w komentarzu czy podoba Wam się moje Anime, czy też nie. A ja po jakimś czasie podejmę decyzję o wstawieniu kolejnego odcinka.
Teraz żegnam wszystkich, pozdrawiam bardzo serdecznie i mam nadzieję, że do usłyszenia

~Akiko15
 

 
Po dłuuuuugiej nieobecności czas na powrót!
Ogłaszam kolejny Q&A. Zadawajcie pytania, na które odpowiem 14 października
Jeżeli pytań będzie dużo to obiecuję, że pojawi się kolejny odcinek z mojego Anime ,,Szkoła Żywiołów"
Zapraszam do zadawania pytań!
~Akiko15
 

 
Witajcie kochani!
Dawno nie dodawałam wpisów, ale nie dziwcie się. Zaczęła się szkoła, zaczęła się nauka, sprawdziany, kartkówki, odpowiedzi itp. itd.
Minął pierwszy tydzień, a ja już mam na jutro zapowiedziane trzy kartkówki W dodatku z tych najgorszych przedmiotów
Tak ogólnie to ten tydzień nie był aż tak najgorszy.
Jednak ubolewam nad pewną stratą...
Strasznie się uniosłam i podczas rozmowy z przyjacielem tak jakby się pokłóciliśmy
Ubolewam nad tym, bo jednak strata przyjaciela jest zawsze bolesna.
Teraz nasze relacje będą wyglądać tak, jak relacje Katrin i Lukasa na początku ich poznania...
Jeżeli chodzi o moje Anime, to z kolejnym wpisem będę musiała trochę poczekać, bo pisania mam dużo, a też nie mam kiedy tego robić. Wracam praktycznie codziennie po 15 do domu, lekce, nauka i koniec dnia. Nie zawsze będzie czas na nowe wpisy. Ale postaram się jakieś dodawać w wolnych chwilach.
A jak Wam minął pierwszy tydzień szkoły? Mam nadzieję, że dobrze Liczę na to, że będziecie zdobywać coraz to większe sukcesy
Tym czasem muszę się z Wami żegnać. Jednak postaram się niedługo dać nowy wpis
Pozdrawiam i powodzenia w szkole
~Akiko15
 

 
Cześć wszystkim! I co? Zaczęła się szkoła Pierwszy dzień... No nic, kiedyś musiało to nastąpić
Jak Wam minął pierwszy dzień w szkole? Osiągnęliście już jakiś sukces?
Jeżeli tak, to gratuluję
Słuchajcie, sprawa dotycząca mojego Anime ,,Szkoła Żywiołów" wygląda tak:
Stwierdziłam, że będę wpisy z kolejnymi odcinkami mojego Anime, dodawać tylko raz w tygodniu, czyli w poniedziałek. Bardzo za to przepraszam, ja wiem, że powinnam je dodawać dwa razy w tygodniu w poniedziałki i w piątki, ale wiecie zaczęła się szkoła, mam teraz więcej nauki i w ogóle, a poniedziałek Wam dzięki temu umilę ^^
Poza tym to nie jest też takie łatwe, bo wszystko zapisuje w notesie i tam tworzę kolejne odcinki i jak na razie utknęłam na odcinku 9. W weekend jak będę miała trochę więcej czasu wolnego to będę ciężko pracować nad kolejnymi odcinkami i wtedy bym była bardziej spokojna, że będę miała Wam co napisać na moim blogu
Także jeszcze raz przepraszam za tą małą zmianę i zapraszam w poniedziałek na przeczytanie kolejnego odcinka Pozdrawiam bardzo serdecznie i do zobaczenia wkrótce
~Akiko15
 

 
Witajcie kochani! No i się stało. Jutro rozpoczęcie roku... Hura... Tak jak obiecałam, dzisiaj odpowiedzi na Wasze pytania, krótko mówiąc: Q&A
Pytania zadały mi trzy blogerki Liczyłam na więcej, ale zawsze coś
Zatem dzisiaj odpowiem na ich pytania Zapraszam!

Pierwsze pytania od RainbowxD :

1. Czy jesteś tolerancyjna?
Odp: Tak, jak najbardziej. Jestem tolerancyjna i pozytywnie nastawiona do innych (jednak są przypadki, że są jakieś denerwujące istoty, których szczerze nienawidzę). Tak poza tym, to toleruję każdego, nie ważne jaki ma kolor skóry. NIE jestem rasistom i akceptuję każdego.
2. Jakie jest twoje największe marzenie?
Odp: Moje największe marzenie? Zostać aktorką Aktorką teatralną, filmową i dubbingową. Uwielbiam występować na scenie. Chociaż zanim pokonałam swoją tremę, to minęło parę dobrych lat. Na szczęście już tremy nie mam więc śmiało mogę występować na scenie bez żadnej spiny
3. Jak myślisz, czy mogłabyś być wegetarianką czy veganką?
Odp: Szczerze, to bardziej bym była wegetarianką Chociaż raz już nią próbowałam być... Przetrwałam tak tylko tydzień xd Ale zawsze coś
4. Od jak dawna interesujesz się tematyką Anime?
Odp: Tematyką Anime interesuję się tak na prawdę od roku. Jednak dwa lata temu wymyśliłam ,,Szkołę Żywiołów", ale miała ona wyglądać zupełnie inaczej. Jakoś we wrześniu, tamtego roku stwierdziłam, że chyba stworzę z tego Anime
5. Jesteś bardziej otwarta czy nieśmiała?
Odp: Cóż, to jest dobre pytanie, bo tak na prawdę jestem i taka i taka. Ale prawdę mówiąc, jestem bardziej nieśmiała. Zanim podejdę do jakiejś osoby i się przedstawię i w ogóle, to zastanowienie się nad tym zajmuje mi dobre pół godziny... Kończy się to na tym, że jednak nie mam odwagi się z kimś zapoznać. Więc nieśmiała jestem i to bardzo

To były pytania od RainbowxD. Bardzo Ci za nie dziękuję, ciekawe pytania zadałaś i powiem szczerze, że nad niektórymi się musiałam dosyć długo zastanawiać
Ale jeszcze raz Ci za nie dziękuję i teraz odpowiem na pytania użytkowniczki ~What color is your life?~

1. Jak masz na imię?
Odp: Mam na imię Ola, co już kiedyś pisałam w faktach o mnie, ale skoro dałaś takie pytanie, to wypadało na nie odpowiedzieć
2. Ila masz lat?
Odp: Mam 14 lat... I czuję się trochę staro
3. Co cenisz w ludziach?
Odp: Tym pytaniem mnie trochę zaskoczyłaś i nad nim się dość długo zastanawiałam. Ale tak, co cenię w ludziach? Jeżeli chodzi o dziewczyny, to w nich głównie chciałabym cenić jakąkolwiek dobroć, żeby nie były pustymi blacharami i widziały jakikolwiek inny świat poza sobą. Denerwują mnie takie dziewczyny i bardzo bym u nich ceniła dobroć i czyste serce i żeby pomagały też innym a nie tylko o sobie myślały.
Jeżeli chodzi o chłopaków to u nich szczególnie cenię: kulturę, dobre zachowanie, poczucie humoru, dobroć, żeby nie był chamem. Nie musi mieć szczególnie tych samych zainteresowań co ja. Wystarczy, że będzie kulturalny i zabawny ^^
4. Wymień swoje dobre i złe cechy.
Odp: Dobre: miła, przyjazna, pozytywnie nastawiona do innych, pomocna, zwariowana, pomysłowa
Złe: dla osób których nie lubię jestem wredna, chamska, czasami leniwa, trochę pyskata... Cóż, mało mam złych cech ^^
5. Kim chcesz zostać w przyszłości?
Odp: Zdecydowanie aktorką
6. Masz rodzeństwo?
Odp: Mam jedną starszą siostrę, której nie zamieniłabym za nic w świecie <3

Te pytania były od ~What color is your life?~. Bardzo Ci za nie dziękuję, przy niektórych trochę pomyśleć musiałam, ale mam nadzieję, że odpowiedziałam tak jak chciałaś na twoje pytania Pozdrawiam.

I teraz pytania od ostatniej użytkowniczki, czyli od taste_the_bitterness:

1. Twoje ulubione danie?
Odp: Szczerze, to nie mam swojego ulubionego dania, ale bardzo lubię kuchnię włoską
2. Trzy ulubione blogi na pingu.
Odp: Od razu mówię, że nie mam zamiaru się nikomu podlizywać, ale moimi ulubionymi blogami jest właśnie Twój i blog RainbowxD , a jeżeli chodzi o ulubiony blog numer 3 to podobają mi się wpisy użytkownika Hachie
3. Zainteresowania poza Anime.
Odp: Cóż... Poza Anime... Interesuję się nauką języków obcych. Jednak nie mając dobrych nauczycieli, to ciężko mi się jest uczyć samej. Ale coś tam się uczę

Moi drodzy to by było na tyle, jeszcze raz serdecznie i bardzo dziękuję tym trzem użytkowniczkom za pytania jakie mi zadały Przy niektórych musiałam się mega zastanowić, ale mam nadzieję, że odpowiedziałam na nie w miarę jasno xd Pozdrawiam waszą trójkę bardzo serdecznie, tak jak i innych użytkowników pinga, do zobaczenia jutro, miłego rozpoczęcia szkoły i trzymajcie się Jeszcze raz pozdrawiam i do zobaczenia
~Akiko15
 

 
Witam wszystkich bardzo serdecznie!
Nie było mnie na Pingu bardzo długo... Owszem od czasu do czasu tu zaglądałam, ale nie miałam jak dodawać nowych wpisów. Mam nadzieję, że się nie gniewacie z tego powodu
Co tu dużo mówić? W czwartek rozpoczęcie roku, znowu się zacznie: powrót do szkoły, wejście do tego budynku, patrzenie na te same twarze, nie zbyt miłe przywitanie klas pierwszych (nie mam na celu nikogo urazić oczywiście ), codzienne wczesne wstawanie, sprawdziany, egzaminy, kartkówki, odpowiedzi, wygłupy na przerwach, zasypianie na lekcji matematyki... To jest moja codzienność w szkole xd Oczywiście, cieszę się, że wreszcie po dwóch miesiącach, spotkam się z moimi przyjaciółmi, bo bardzo się za nimi stęskniłam no, ale wakacje mogłyby trwać nieco dłużej. No nic, szkoła szkołą, ale teraz pytanie: jak się do niej przygotować? Z tej oto racji, napisałam w którymś wpisie, że zrobię serię ,,Back to school". Tę serię przedstawię Wam jutro, tak jak obiecałam
Przy okazji, może uda mi się zaproponować Wam jakieś sposoby na przetrwanie tej szkolnej dżungli np. jak ściągać na sprawdzianie bądź kartkówce. Zapewne każdy z Was umie ściągać na sprawdzianach, ale mogę zaproponować Wam jakieś moje sposoby, które często się udawały i mam nadzieję, że może i Wam się przydadzą
I też pokażę swoje przybory szkolne, powiem gdzie co kupiłam, może i Wy na tym skorzystacie
I jeszcze 31 sierpnia, czyli już w środę, odpowiem na pytania, jakie mi niektóre osoby zadały do mojego Q&A i przedstawię swoich ulubieńców lata. Także bardzo serdecznie zapraszam na moją jutrzejszą serię ,,Back to school", możecie jeszcze do jutra zadawać mi pytania do Q&A i oczywiście nie zapomnijcie, że już w piątek, tak właśnie w ten piątek Ruszy ciąg dalszy odcinków w moim Anime ,,Szkoła Żywiołów". Pewnie niektórzy z Was, czekali na ciąg dalszy z niecierpliwością, ale Wasze czekanie się opłaciło, bo już w piątek kolejny odcinek. Na razie to tyle, pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie, miłego wieczoru i ostatnich dni wakacji oraz do zobaczenia jutro Pozdrawiam
~Akiko15
 

 
Jade na mini wakacje, ale postaram się wrzucać jakieś wpisy Nie będę nudzić Do zobaczenia wkrótce (lub w sobote), udanych resztek wakacji i cóż... Pozdrawiam
~Akiko15
 

 
I co o tym myślicie? Piszcie w komentarzach
 

 
Cześć wszystkim! Słuchajcie, w związku z tym, że wymyśliłam nowe Anime, o którym już wiecie, postanowiłam wprowadzić małe zmiany. Wiecie jak wygląda Katrin w drugiej klasie gimnazjum. Ale po wymyśleniu ,,World Dance" stwierdziłam, że zmienimy trochę postacie
Mam dwie propozycje, jakby mogła wyglądać Katrin w drugiej klasie i chciałabym, abyście je ocenili. Więc jakie będą zmiany, już pokazuję. Zapraszam do obejrzenia
~Akiko15
 

 
Witajcie kochani!
Pisałam kiedyś, że przedstawię Wam moje nowe Anime. I miała je przedstawić wczoraj, aleee jakoś nie byłam co do niego pewna i wolałam jeszcze parę rzeczy poprawić
Słuchając ostatnio takiej piosenki, która nieźle mi wpadła w ucho olśniła mnie i dopracowałam wszystko co potrzebne jest do opisania fabuły. Tak więc, oto przedstawiam Wam moje nowe Anime, do którego scenariusz musi niestety poczekać, bo najpierw wolę się zająć jednym Anime, a dopiero później wziąć się za drugie Ale chyba nie będzie to problem jak będę prowadzić bloga o dwóch Anime mojego autorstwa Prawda? Tak więc, fabuła nowego Anime

,,World Dance"

Troje przyjaciół, Luiza znana jako Holi, Max znany jako DJ M oraz Jack znany jako Hipster, są uczniami drugiej klasy gimnazjum. Tworzą mini grupę taneczną, która jest znana ze stylu Hip - Hop oraz Breakdance. Ich marzeniem jest wziąć udział we wszystkich bitwach tanecznych na całym świecie. Kiedy wygrywają Ogólnokrajowy Konkurs Hip - Hop, ich marzenie staje się realne. Wygrywają sporą sumę pieniędzy, które przeznaczają na podróż po całym świecie, aby podbijać świat tańca. Na drodze jednak, stają ich rodzice, którzy są przeciwni pasji nastolatków. Oni jednak nie słuchają rodziców i uciekają z domów, aby spełnić swoje marzenia. Podczas swoich podróży, poznają wielu nowych przyjaciół i uczą się nowych stylów tańca.


Tak będzie się mniej więcej przedstawiać moje nowe Anime. Oczywiście wszelkie prawa zastrzeżone, nikt nie ma prawa kopiować moich pomysłów. I jakby co, nie zdziwcie się, że główne tematyki moich Anime są głównie oparte na życiu z gimnazjum, ale akurat ten okres jest mi najlepiej znany Poza tym... Gimba rządzi
Jeżeli podoba Wam się mój nowy pomysł na Anime, to piszcie w komentarzach co o tym wszystkim myślicie, a ja zacznę szukać odpowiednich obrazków do głównych postać. Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie, życzę udanych trzynastu dni wakacji, oczywiście zapraszam do zadawania mi pytać do Q&A oraz zapraszam na serię ,,Back to school", która pojawi się na moim blogu 30 sierpnia... I to chyba tyle Jeszcze raz pozdrawiam, miłego wieczoru i do zobaczenia niedługo
~Akiko15
  • awatar RainbowxD: Oczywiście, że nie ma problemu ;). Te anime zapowiada się naprawdę świetnie. Uwielbiam takie historie, w których główni bohaterowie, mimo wielu przeszkód, walczą o swoje marzenia ^^. Już nie mogę się go doczekać! Czekam na wpis z serii "Back To School" :3.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Mam nadzieję, że nie jest aż tak źle
Oceńcie sami, czy się Wam to podoba
 

 
  • awatar Akiko15: @Hachie: Wiem :D To było rysowanie pod presją czasu, bo tak nagle olśnienia doznałam i rysowałam to dość szybko, aby Wam to już przedstawić :D Ale to dopracuję :)
  • awatar Hachie: Ładne, ale możesz jeszcze nad tym popracować :)
  • awatar taste_the_bitterness: niesamowite :) 1. Twoje ulubione danie? 2. Trzy ulubione blogi na pingu 3.Zainteresowaniapoza animom
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›